Oszukali mnie! Czy zarabianie w internecie jest możliwe?

Kiedy szukałam dla siebie sposobu zarabiania przez internet, potknęłam się nie raz i nie dwa. Straciłam środki i czas nie raz i nie dwa. Miałam wrażenie, że wszędzie chcą mnie oskubać, wykorzystać. Nie raz i nie dwa, ba! i nawet więcej jak trzy razy! I dałam się oszukać oczywiście, a raczej bardziej wykorzystać, podjęłam nieodpowiednie decyzje, a czemu nieodpowiednie? Bo nie zrobiłam odpowiedniego rozeznania!

Więc… są tacy, którzy faktycznie oszukują i naciągają, ale są i tacy którzy faktycznie zrzeszają wokół siebie masę ludzi, dają mega wartość i zarabiają realne pieniądze. I w ostateczności na takich ludzi trafiłam.

Zaczęłam uważniej obserwować co dzieje się na owym rynku. Jakie są sposoby zarabiania w internecie. Kto w tym internecie zarabia i jakie kwoty. Oraz ,czy zarabia uczciwie. Dużo czytałam blogów, te kierowały mnie do profili na Facebooku i różne grupy. Tak trafiłam w ostateczności na osobę, której „zaufałam” – a właściwie nabrałam do niej przekonania, zaufanie pojawiło się później.

Współpraca nie była łatwą, byłam szarakiem, ciemną masą- zero podstaw, zero wiedzy co to jest marketing, jak działać, co robić by mieć efekty. Nie pomyślałam wtedy, aby po prostu zapytać tą osobę i poprosić o wskazówki… szukałam i próbowałam na własną rękę.

Dużo błądziłam. Skakałam to tu, to tam. Spamowałam po grupach, zaspamowałam swój profil Facebookowy, nie potrafiłam nawiązywać relacji, ani zapisać nikogo do jakiegoś biznesu. Sama dla siebie nie byłam wiarygodna. Przerabiałam różne programy i firmy, no ale nie będę przytaczać tu swojej historii, o niej możesz poczytać w zakładce „kim jestem, czy o mnie”- nie pamiętam jak się ta zakładka nazywa.

Po dwóch latach działań online jestem w stanie odpowiedzieć Ci na pytanie: Czy w internecie da się zarobić? Czy na marketingu da się zarobić? Przedstawiam tu własną opinię, więc nie wszyscy się z nią pewnie zgodzą, ale..

Owszem da się, ale nie od razu…

Praca przez internet nie różni się wiele od pracy na tradycyjnym etacie, jednak różnice są i to kluczowe.

Kiedy pracujesz online, sam jesteś dla siebie szefem (to ma swoje dobre i mniej dobre strony)- decydujesz o której wstajesz ( o ile nie masz dziecka w wieku szkolnym tak jak ja… wtedy przestajesz decydować czy ustawiać budzik, po prostu zrywasz się z pierwszym dzwonkiem, albo tak jak ja… po siódmym 😛 ), decydujesz sam/a o swoim czasie, co kiedy robisz, jak długo to robisz, w jakiej kolejności itd… Praca online,  kiedy szefujesz daje Ci dowolność decydowania… ale uczy jednocześnie dobrego wykorzystywania czasu na zadania przynoszące efekty.

Miałam z tym nie lada kłopot, skupiałam się bardzo długo na rzeczach drugorzędnych, które właściwie przynosiły mi nowe umiejętności, ale nie partnerów biznesowych. Więc tą niedobrą stroną moim zdaniem jest to, że właśnie organizujesz sobie czas sam/a… wyznaczasz zadania do zrobienia, ustawiasz grafik… i wszystko jest dobrze, jeśli wiesz, że należy to robić i to robisz- wtedy zaczynasz dostrzegać efekty. Problemik zaczyna się w momencie kiedy… nie wiesz jakie działania przynoszą efekty, na czym się skupić i jak rozpisać listę zadań (nauka tego zajęła mi najwięcej czasu i co gorsza… nadal mam z tym kłopocik, ale dzielnie doskonalę tą umiejętność).

W dużym skrócie (który rozwinę w innym artykule) praca w marketingu (tym online) to przede wszystkim: marka osobista, poszerzająca się grupa odbiorców/ kontaktów, dawanie wartości, ocieplanie kontaktów, feedback.  O tym, co robić, by odnosić sukcesy, aby mieć efekty napiszę również innym razem.

Jak myślisz… czy byłabym tu jeszcze gdyby nie dało się zarabiać pieniędzy w internecie?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *